Franciszek zamurował Żywego Jezusa

Włoski ksiądz Alessandro Minutella z Facebookowej strony: Radio Domina Nostra, dokumentuje finał historii cudu eucharystycznego w Buenos Aires:





Tłumaczenie:

“Chcę zrobić dziś tę krótką niezaplanowaną transmisję, ponieważ znajduję się w parafii Santa Maria, znajdującej się w centrum stolicy Argentyny, pod numerem 286 Avenida La Plata w dzielnicy Almagro. Jesteśmy więc na starym mieście Buenos Aires. Miał tutaj miesce znany cud eucharystyczny z Buenos Aires, którym zajął się i zgłębił ówczesny dziennikarz “Avvenire” , Maurizio Blondet. Napisał książkę właśnie o tym niesamowitym cudzie, który wydarzył się tutaj w latach 90. Opowiem wam o tym krótko a potem pokażę wam to miejsce jak Bóg pozwoli. Więc, 1 maja 1992 roku, był to piątek – w tym samym miesiącu i tym samym roku, w którym Jorge Mario Bergoglio stał się biskupem pomocniczym Buenos Aires, dwa kawałeczki poświęconej hostii, zostają znalezione na korporale w tabernakulum. Wiecie co to jest korporał, to jest ta chusteczka którą używa się podczas Mszy. Tam właśnie jeden z wiernych znajduje te dwa kawałeczki hostii.
I tak jak postępuje się w tych przypadkach, w wielkim skrócie, proboszcz każe umieścić je w naczyniu z wodą, aby się rozpuściły i umieszcza się to naczynie wówczas w tabernakulum i czeka. Ósmego maja jednak, te dwie cząstki okazuje się, że nie są jeszcze rozpuszczone. Wprost przeciwnie, przyjmują czerwono krwisty kolor. A dwa dni później, w niedzielę, 10 maja podczas mszy wieczornej, zauważone zostają krople krwi nawet na patenie. To jest pierwszy z trzech ważnych momentów tego cudu eucharystycznego w Buenos Aires, czyli zadziwiającego wydarzenia. W niedzielę, 24 lipca 1994 a więc dwa lata później, podczas mszy dla dzieci, kapłan będący proboszczem tej parafii, biorąc cyborium z tabernakulum, zauważa, że kropla krwi spływa po wewnętrznej stronie. Trzeci moment, w sierpniu 1996, 15 sierpnia w święto Wniebowzięcia Maryi o godz. 19.00, na końcu mszy, ojciec Alejando Pezet widzi wierną która się przybliża i ma ze sobą hostię, znalezioną w kącie kościoła, najprawdopodobniej sprofanowaną. Również w tym przypadku, kapłan umieszcza ją w naczyniu z wodą aby się rozpuściła, podobnie jak w 1992 roku. Kilka dni później, 26 sierpnia, odkrywa, że hostia nie tylko nie rozpuściła się ale przemieniła w coś stałego, coś, co przypomina fragment ludzkiego ciała, z którego kapie krew. Proboszcz więc natychmiast powiadamia arcybiskupa który angażuje biskupa pomocniczego, czyli Jorge Mario Bergoglio.
Profesjonalista fotografuje, napisany zostaje raport i wszystko zostaje wysłane do Rzymu. Po tym jak w 1992 roku, pewni naukowcy hematolodzy stwierdzili, że mamy do czynienia z ludzką krwią, Bergoglio, który w międzyczasie został arcybskupem Buenos Aires, zarządził nowe analizy tych trzech cudów eucharystycznych, rozkazując by nie rozgłaszano sprawy. Rezultaty badań które zlecił Bergoglio: czerwone i białe ciałka krwi jak i tkanki, należą do serca ludzkiego, człowieka jeszcze żywego! Pomyślcie co za rzeczy dzieci drogie! W 1999 arcybiskup Bergoglio, prosi o nowe analizy. Czyli po raz kolejny chce zweryfikować na nowo naturę tego niewyjaśnionego fenomenu. Doktor Ricardo Castanon Gomez, boliwijski specjalista, pobiera fragment tego żywego ciała i wysyła do labolatorium genetyki do
San Francisco, do USA, gdzie 28 stycznia 2000 roku, czyli już lata temu, podano do wiadomości, że na próbce znaleziono ludzkie DNA. Próbka DNA ludzkiego, zebrane z hostii która stała się ludzkim ciałem, zostają też wysłane przez Bergoglio do profesora Johna Walkera, do uniwersytetu w Sydney, w Australii.
On również stwierdza, że mamy do czynienia z komórkami mięśniowymi i białe krwinki są nienaruszone. I nie tylko, gdyż analizy w Australii, jak zakomunikował Walker w 2003 doktorowi Castanon Gomez, naukowcowi i hematologowi boliwijskiemu, stwierdzone było zapalenie tkanek oznaczające, że osoba do której należały, przeżyła traumę, a my wiemy o jaką traumę chodzi. Traumę krzyża. W poszukiwaniu kolejnych potwierdzeń Bergoglio wysyła próbki również ekspertowi chorób serca, doktorowi Frederickowi Zugibe, z Columbia University w Nowym Jorku. Pisze on dokładnie te słowa w sprawozdaniu z 26 marca 2005: “Analizowany materiał jest fragmentem serca, pochodzącym ze ściany lewej komory, w pobliżu zastawki.”

My we Włoszech mamy cud z Orvieto, lub ten z Lanciano, lecz ten z Bueonos Aires jest niestety mało znany, a teraz wam opowiem jak skończyła się ta historia.
Cud mało znany ale naprawdę niesamowity. A pierwszym świadkiem, jakoże biskupem diecezji, był właśnie Bergoglio. Okazuje się więc w badaniach, że chodzi o mięsień odpowiedzialny za skurcz serca, i trzeba przypomnieć, że lewa komora pompuje krew do wszystkich części ciała, co wskazuje, że serce było żywe w momencie pobrania białych krwinek. I coś jeszcze bardziej zaskakującego. Te białe krwinki penetrowały w tkankę a oznacza to, że serce zostało poddane wielkiemu stresowi. To są słowa trzeciego naukowca z Columbia University z Nowego Jorku. Dzieci drogie, w takiej sytuacji, spodziewano się jakiejś oficjanej deklaracji, bo zaangażowano naukę, tak jak i prawidłowo postąpił Bergoglio, bo dokumenty kościoła polecają w przypadku fenomenów ponadnaturalnych by je zbadać, czyli
zwołać komisję i zgłębić, czy “constat de supernaturalitate” jak naucza kościół. Bergoglio zrobił te analizy, zaangażował jak słyszeliście, profesora z Boliwii, bardzo znanego w Ameryce Łacińskiej, zaangażował profesora z Sydney w Australii i jednego z Columbia Univeristy. Wszyscy trzej zadeklarowali, że jest to fenomen po ludzku niewytłumaczalny, to co mogli przeanalizować, czyli te fragmenty serca ludzkiego, jeszcze pulsującego. Czekano więc na jakąś oficjalną
deklarację…
Żadnej oficjalnej deklaracji. To najbardziej zaskakujący aspekt. Mówią tutaj w Buenos Aires, że Bergoglio przybył kilkakrotnie do parafii ale zawsze prosił, by tej sprawy nie rozgłaszano. Niech każdy wyciągnie swoje wnioski. Myślę, że Pan Bóg nie przestaje nas zaskakiwać i wysyła nam zawsze cenne sygnały, by nawrócić nasze serca. Kiedy wszedłem do tego kościoła, zapytałem, czy można zobaczyć miejsce gdzie znajdują się te cząstki tak cenne i teraz króciutko wam je pokażę.

O, to jest kościół Santa Maria, tu gdzie wszedłem, i tutaj trwa ciągła adoracja…
Ze względu na zarządzenie kurii, nie można nic zobaczyć. Za tymi drzwiami znajdują się relikwie, nazwijmy je tak, relikwie eucharystyczne – tego nadzwyczajnego cudu, lecz nie jest możliwe ujrzenie ich. Zostało to zabronione, co jest naprawdę niewytłumaczalną decyzją. Jak dla mnie, jest to oczywiście grzech przeciw Duchowi Świętemu. Chcę wam jeszcze pokazać, na zakończenie, kamienną tablicę, z napisem: społeczność kościoła Santa Maria poświęca tę kaplicę ciągłej adoracji. W tej kaplicy zachowany jest znak eucharystyczny i naczynia święte poczynając od 1992 aż do 1996 roku.


Co na to rzec, dzieci drogie? Według mnie, można powiedzieć, że to co opowiedziałem, to jawny znak, jak to Bóg przychodzi i działa w Swoim Kościele, lecz siły światowe próbują za wszelką cenę ukryć zaskakujące działanie Ducha Świętego w Kościele. Wydaje się, że Bergoglio zarządał analiz by dowieść, że jest to wszystko nieprawda, lecz postawiony przed faktem, musiał się poddać ale uczynić tak, by cud nie został objawiony i do dnia dzisiejszego nie możemy zrozumieć dlaczego. Przyjechaliśmy tutaj specjalnie by wam to pokazać, dziękujemy Maurizio Blondet który napisał świetną książkę na ten temat. Czuję wielką radość z przyjazdu tutaj ale i wielki ból widząc, że nikt, ale to nikt, nie może zobaczyć ani oglądać tego cudu, który w trzech różnych chwilach, w 1992, 1994 i 1996 miał tutaj miejsce. I przypominam jeszcze raz, że hostie stały się ludzkim ciałem. To ciało, Bergoglio wysłał do przebadania, do Australii, Boliwii i USA i zostało potwierdzone, że było to ludzkie żywe ciało, pobrane z serca, z czerwonymi i białymi krwinkami.
Niech was moi najdrożsi błogosławi Pan, w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen.
Te chwile tutaj, w Buenos Aires, mnie osobiście jeszcze bardziej utwierdziły w tym, że kościół któremu przewodzi kardynał Bergoglio, nie jest kościołem katolickim, ale fałszywym kościołem, gdzie nie ma Chrystusa ani Ducha Świętego.”

***

Pomimo bycia świadkiem Cudu Eucharystycznego, Franciszek zdaje się nie wierzyć w obecność Żywego Jezusa w Eucharystii. Znane są liczne profanacje Ciała Pana Jezusa podczas celebrowanych przez niego Mszy (podobno kiedy został papieżem, był mocno zdziwiony kiedy zabroniono mu w Bazylice Świętego Piotra rozdawania Komunii na rękę)

Na poniższym video, jeszcze w Argentynie, Francszek rozdaje Ciało Chrystusa jak cukierki, na rękę, bez pateny i w dodatku nie wypowiadając słów wskazujących, że jest to Ciało Chrystusa!

Podobna praktyka ma miejsce podczas mszy Franciszka na Filipinach:

Chyba wszyscy już rozumiemy, dlaczego Franciszek nie klęka przed Najświętszym Sakramentem…

One thought on “Franciszek zamurował Żywego Jezusa

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s